Minęły niestety te czasy, kiedy to moja rodzinka łapała za pędzelki i jedno przez drugiego próbowało swoich sił dopingując pozostałych. Tak jak już pisałam preferowaną techniką mojego dziecka jest szkic, ale w naszych zdjęciowych archiwach znalazłam i inne perełki.
To jest właśnie chyba jedyna zachowana "perełka " mojego Dziecka a mąż woli "kolorowe kredki" ale i jemu zdarzyło się chwycić za pędzel. Myślę, że całkiem udane debiuty. Szkoda że nie ma kontynuacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz